Jak być lepszym rodzicem – cz. 2

Prawdopodobnie trudno byłoby znaleźć rodzica, któremu nie zależałoby na dobrym pełnieniu swojej roli. Pragniemy przecież, aby nasze dzieci były szczęśliwe i dobrze się rozwijały.

Faktem jest jednak, że nie ma rodziców idealnych. Stawianie sobie poprzeczki zbyt wysoko oraz oczekiwanie, że nigdy nie będziemy popełniać błędów, może jedynie prowadzić do frustracji, a nawet wypalenia rodzicielskiego.

Autorki książki pt.: Dogadać się z dzieckiem. Porozumienie bez przemocy w relacjach z dziećmi, Joanna Berendt i Magdalena Sendor, podkreślają, jak ważne jest zastanowienie się nad pytaniami: Jakim chcę być rodzicem? i Czego pragnę dla mojego dziecka?

J. Berendt i M. Sendor mówią o tym, że nasze przekonania na temat rodzicielstwa potrafią blokować nas w stawaniu się takimi rodzicami, jakimi naprawdę pragniemy być. Dokończenie zdań rozpoczynających się m.in. od słów: „rodzice powinni…”, „rodzicom wypada…”, „dobry rodzic nigdy…” może nam pomóc odnaleźć te przekonania u nas.

A oto przykłady popularnie występujących i zarazem niewłaściwych przekonań na temat rodzicielstwa:

  • Rodzic zawsze powinien mieć ostatnie zdanie.
  • Rodzic powinien być konsekwentny niezależnie od okoliczności. 
  • Dobry rodzic pilnuje, aby dziecko zawsze zjadało wszystko z talerza.
  • Rodzic powinien poświęcać się dla swojego dziecka, ponieważ potrzeby dziecka zawsze stoją ponad potrzebami rodzica. 
  • Jeśli rodzic wspiera swoje dziecko w trakcie jego wybuchu emocji, to znaczy, że ulega jego humorom. 
  • Rodzic nigdy nie powinien podnosić głosu. 
  • Rodzic zawsze wie lepiej, co jest dobre dla jego dziecka. 
  • Dobry rodzic stosuje system kar i nagród. 

Podobnych przekonań może być wiele. Po wsłuchaniu się w siebie i wyłonieniu własnych wyobrażeń na temat rodzicielstwa, warto zastanowić się nad tym, skąd właściwie się one wzięły:

  • Czy te przekonania na pewno są moje
  • Czy może pochodzą od moich rodziców, dziadków lub nawet od partnera/partnerki? 
  • A może powtarzając te przekonania staram się zadowolić otoczenie?
  • Czego wymaga ode mnie jako rodzica mój partner/partnerka?
  • Jaka wśród moich przyjaciół panuje wizja „idealnego rodzica”?
  • Czy analizując uważnie moje przekonania naprawdę całym sercem jestem za nimi?
  • Czy moje przekonania pomagają mi być takim rodzicem, jakim pragnę być?
  • Czy pomagają mi dbać o więź z dzieckiem?

Nie ma nic złego w przyglądaniu się własnym przekonaniom oraz w świadomym zmienianiu ich. Pewna mama przeprowadziła tego typu analizę własnych przekonań:

Kiedyś uważałam, że dobry rodzic to konsekwentny rodzic. Zauważyłam również, że moi znajomi podziwiają mnie, kiedy stawiam granice i twardo nie zgadzam się na ich przesuwanie. Kiedy tak postępowałam, uważali mnie za dobrą matkę. 

Pamiętam, jak pewnego dnia powiedziałam córce, że dziś nie będziemy już jeść słodyczy. Jednak później nieoczekiwanie odwiedzili nas goście i postanowiłam zmienić zdanie. Nie chciałam, żeby córka patrzyła, jak inni jedzą wystawione na stół słodkości. Umówiłam się z nią, że może się poczęstować, a jutro zrobimy sobie dzień bez słodyczy. 

Mój mąż spojrzał na mnie z niezadowoleniem i zarzucił mi, że jestem niekonsekwentna. Poczułam się źle, ale przemyślałam później dokładnie całą sytuację. Czy żelazna konsekwencja to dobry sposób na rodzicielstwo? Czy wobec siebie zawsze stosuję podobne zasady? Czy jednak zdarza mi się odpuszczać, zmieniać plany, przesuwać granice? Okoliczności zmieniają się i w niektórych sytuacjach my również zmieniamy zdanie. Mamy do tego prawo. Np. planujemy po południu zrobić porządki, a później stwierdzamy, że tego dnia bardziej potrzebujemy odpoczynku niż czystego domu.

Ważne, aby zmiana ustaleń z dzieckiem nie wynikała ze strachu przed jego trudnymi emocjami, ale z konkretnych argumentów i potrzeb. Uważam też, że dzieci mają prawo uczyć się trudnej sztuki negocjacji, a jeśli dobrze uzasadniają swoje stanowisko, możemy w niektórych kwestiach nie zachowywać konsekwencji. 

W kolejnej części cyklu przedstawię najważniejsze zasady języka Porozumienia bez przemocy stworzonego przez Marshalla Rosenberga. Porozumienie to nazywane jest również „językiem serca”. Stosowanie tego rodzaju komunikacji w relacji z dzieckiem chroni je przed doświadczaniem poczucia samotności. Warto pamiętać, że to właśnie samotność jest jednym z czynników popychających dzieci do nadmiernego i nieprawidłowego korzystania z urządzeń ekranowych. 


Czy ten artykuł był:

Interesujący
2
Zrozumiały
1
Przydatny
1
 yasr-loader

Autor

Maria Engler

Autorka ukończyła studia na kierunku Nauki o rodzinie oraz podyplomowo Pedagogikę Opiekuńczo-Wychowawczą. Doświadczenie zawodowe zdobywała m.in. pracując w Domu Dziecka, Ośrodku Adopcyjnym, Fundacji „MAM DOM” wspierającej rodziny biologiczne, zastępcze i adopcyjne oraz zajmując się bajkoterapią. Jest autorką książek dla dzieci oraz artykułów z dziedziny szeroko pojętej pedagogiki. Prywatnie jest mamą pięcioletniej Kamilki.

Przeczytaj również

  1. Kaja Wybieralska, 6 czerwca 2024

    Lęk w wieku przedszkolnym – cz. III

    Po co rodzicowi wiedza na temat lęku? Dr Artur Kołakowski1 zwraca uwagę, że każde dziecko na którymś etapie swojego życia odczuwa lęk.

  2. Maria Engler, 24 kwietnia 2024

    Być blisko swego dziecka

    Amy McCready jest autorką Programu Pozytywne Metody Wychowywania Dzieci. W programie tym mówi się o skrzynce z narzędziami, czyli o działaniach rodziców, które pozytywnie wpływają na relacje w rodzinie.

  3. Kaja Wybieralska, 19 marca 2024

    Lęk w wieku przedszkolnym – cz. II

    Z badań wynika, że 32% dzieci i nastolatków w Stanach Zjednoczonych doświadczało na pewnym etapie życia trudności związanych z lękiem, a 8 na 10 dzieci codziennie odczuwa nadmierny stres1.

  4. Kaja Wybieralska, 15 lutego 2024

    Lęk w wieku przedszkolnym – cz. I

    Niektórzy rodzice zauważają objawy lęku u swoich dzieci w wieku przedszkolnym. Skarżą się one na bóle głowy lub brzucha, mają problemy ze snem. Boją się ciemności lub zwierząt, takich jak psy czy koty.