Jak być lepszym rodzicem – cz. 4

Marshall Rosenberg, twórca metody Porozumienie bez przemocy, uważał, że rolą rodzica jest bycie dla dziecka przewodnikiem i towarzyszem. Dorosły dzięki swojemu doświadczeniu, wiedzy i pewnego rodzaju mądrości życiowej może prowadzić dziecko przez kolejne etapy dorastania.

Mądry przewodnik wie jednak, że nie może przeżyć życia za dziecko, a tym samym oszczędzić mu wszelkich trudów, problemów i porażek. Może natomiast stanowić bezpieczną bazę pokazując dziecku, że jest gotowy wesprzeć je zawsze, gdy tego potrzebuje. 

Taki przewodnik budując relację z dzieckiem korzysta z siły empatii. Kiedy tworzy dla swojej rodziny przestrzeń do życia, bierze pod uwagę również potrzeby i pragnienia dziecka. Oznacza to, że dostrzega je, nie bagatelizuje ich i podchodzi do nich z szacunkiem – nawet jeśli nie będą zaspokojone. Przykład:

Ania (4 lata) umówiła się z tatą, że obejrzą wspólnie jedną bajkę, która trwa piętnaście minut. Kiedy bajka skończyła się, dziewczynka zaczęła prosić o włączenie jej kolejnego odcinka. Odmowa spowodowała płacz i złość dziecka. W pierwszym odruchu tata chciał niemiłym tonem powiedzieć córce, że w takim razie już w ogóle nie będzie oglądała bajek. Postanowił jednak wziąć głęboki oddech i zareagować tak, jak naprawdę tego chciał. Przytulił córkę i powiedział: „Wiem, że wyłączanie telewizora bywa trudne. Widzę, jak bardzo chciałabyś oglądać dalej”. Kiedy dziewczynka uspokoiła się, tata dodał: „Czuję niepokój, kiedy za długo oglądasz telewizję. Zależy mi na tym, żebyś dobrze się rozwijała, a zbyt długie oglądanie bajek może ci zaszkodzić”. 

Warto na chwilę zatrzymać się i zastanowić nad tym, czym różnią się potrzeby od zachcianek. Potrzeby są czymś, co dotyczy wszystkich ludzi. Jeśli długo nie mogą być zaspokojone, ludzie przestają czuć się dobrze. Czasem prowadzi to też do zaburzeń w ich rozwoju i zachowaniu.

Stosowanie metody Porozumienie bez przemocy oznacza dbanie o to, żeby potrzeby każdego członka rodziny mogły być zaspokojone. Zaleca się, żeby listę potrzeb i uczuć powiesić w domu w widocznym miejscu. Ułatwi to uczenie się nazywania swoich potrzeb i emocji, jakie przeżywamy w związku z nimi. Łatwiej będzie powiedzieć np. „Złoszczę się, bo nie mogłem być punktualnie w pracy z powodu waszego spóźnienia się na śniadanie”. Gdy inni zrozumieją, co jest dla nas ważne i co kieruje naszym postępowaniem, istnieje większa szansa, że zmienią swoje zachowanie. Dostają od nas przecież jasną informację, co w ich zachowaniu nam przeszkadza i czego nam brakuje.

Potrzeby według Porozumienia bez przemocy:

  • Kiedy nasze potrzeby są zaspokojone, czujemy się dobrze, spokojnie, radośnie itd. Kiedy natomiast nasze potrzeby nie są zaspokojone, czujemy złość, irytację, smutek, żal, bezsilność, wściekłość itd. Jak więc widać, uczucia pojawiają się w odpowiedzi na to, czy nasze potrzeby są zaspokojone, czy też nie. Dlatego tak ważne jest nauczenie się rozpoznawania swoich uczuć, nazywania ich i odkrywania, z jakimi potrzebami się wiążą.
  • Potrzeby rodzica są tak samo ważne jak potrzeby dziecka. Rodzic nie musi rezygnować z siebie i zaniedbywać własnych potrzeb. Jeśli zaniedbuje własne potrzeby, to taka postawa nie wpłynie pozytywnie na dziecko i relację z nim.
  • Warto szukać takich rozwiązań, które uwzględniają zarówno potrzeby dziecka, jak i rodzica. 
  • To zupełnie normalne, że poznanie potrzeb swoich i dziecka wymaga czasu.
  • Dobrze jest zdać sobie sprawę z tego, że to rodzic odpowiada za swoje samopoczucie. Działania, jakie podejmują dzieci, mają na celu zaspokojenie ich własnych potrzeb, a nie zdenerwowanie rodzica. Przykład: Antek (5 lat) domaga się, żeby mama włączyła mu bajkę, którą widział u kuzyna. Mama tłumaczy chłopcu, że jest to bajka dla starszych dzieci. Mimo to Antek krzyczy i płacze nadal domagając się bajki. Mama czuje złość, jednak przypomina sobie, że celem syna nie jest prowokowanie jej, ale zaspokojenie swojej potrzeby ciekawości. Pozwala jej się to uspokoić i wspólnie z synem znaleźć inny sposób na zaspokojenie tej potrzeby. 
  • Kiedy dziecko źle się zachowuje, warto zastanowić się, na czym mu tak naprawdę zależy. Ustalenie tego pozwoli wspólnie z nim znaleźć inny sposób zaspokojenia tej potrzeby. Tak, jak zrobiła to mama Antka. Warto pamiętać, że potrzeby dziecka i rodzica można zaspokoić różnymi sposobami.
  • Uważne słuchanie dziecka, pomaganie mu w nazywaniu tego, co czuje i czego potrzebuje, to przejaw szacunku i troski. Dzięki temu, nawet gdy potrzeba dziecka nie zostanie od razu zaspokojona, łatwiej będzie mu się z tym pogodzić. Czasem ważniejszy niż natychmiastowe zaspokojenie potrzeby jest dla dziecka fakt, że rodzic chce je zrozumieć i mu pomóc.

Czym jest natomiast zachcianka? Według Słownika języka polskiego jest to: chwilowa i łatwo zmieniająca się ochota na coś. Brak zaspokojenia zachcianki może powodować chwilowy dyskomfort, jednak szybko można zastąpić ją czymś innym. Na przykład dziecko usilnie domagające się przedłużenia mu czasu korzystania z tabletu prawdopodobnie szybko zaangażuje się we wspólne budowanie wieży z klocków. Niezaspokojenie zachcianki dziecka nie prowadzi do zaburzeń i nie niszczy więzi rodzica z dzieckiem. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że czasem za zachciankami stoją potrzeby. 

Przykład: Dziecko prosi rodzica, by kupił mu kolejną grę. Ma już ich kilka. Być może tak naprawdę dziecko potrzebuje nie gry, lecz ciekawej dla siebie zabawy, różnorodności, rozrywki. Prosząc o grę korzysta ze strategii, która do tej pory pomagała mu zaspokoić te potrzeby. Pomysłem na zaspokojenie jej w inny sposób może być np. przeznaczenie czasu na przyjemne aktywności z dzieckiem.

Bardzo ważne jest to, w jaki sposób mówimy o naszych potrzebach. Szerzej temat ten opisałam w poprzednim artykule. Zachęcałam w nim rodziców, aby o swoich potrzebach mówili w następujący sposób: „Ja czuję…, bo ja potrzebuję…”. Opisując ten styl rozmawiania jednym zdaniem można stwierdzić, że w Porozumieniu bez przemocy chodzi o to, by mówić szczerze o sobie unikając jednocześnie krytyki innych i osądzania ich.

Zauważanie własnych, i cudzych, potrzeb i dążenie do tego, by wzajemnie się zrozumieć pomaga nam budować takie relacje w rodzinie, jakie naprawdę chcemy mieć.


Czy ten artykuł był:

Interesujący
1
Zrozumiały
1
Przydatny
1
 yasr-loader

Autor

Maria Engler

Autorka ukończyła studia na kierunku Nauki o rodzinie oraz podyplomowo Pedagogikę Opiekuńczo-Wychowawczą. Doświadczenie zawodowe zdobywała m.in. pracując w Domu Dziecka, Ośrodku Adopcyjnym, Fundacji „MAM DOM” wspierającej rodziny biologiczne, zastępcze i adopcyjne oraz zajmując się bajkoterapią. Jest autorką książek dla dzieci oraz artykułów z dziedziny szeroko pojętej pedagogiki. Prywatnie jest mamą pięcioletniej Kamilki.

Przeczytaj również

  1. Kaja Wybieralska, 6 czerwca 2024

    Lęk w wieku przedszkolnym – cz. III

    Po co rodzicowi wiedza na temat lęku? Dr Artur Kołakowski1 zwraca uwagę, że każde dziecko na którymś etapie swojego życia odczuwa lęk.

  2. Maria Engler, 24 kwietnia 2024

    Być blisko swego dziecka

    Amy McCready jest autorką Programu Pozytywne Metody Wychowywania Dzieci. W programie tym mówi się o skrzynce z narzędziami, czyli o działaniach rodziców, które pozytywnie wpływają na relacje w rodzinie.

  3. Kaja Wybieralska, 19 marca 2024

    Lęk w wieku przedszkolnym – cz. II

    Z badań wynika, że 32% dzieci i nastolatków w Stanach Zjednoczonych doświadczało na pewnym etapie życia trudności związanych z lękiem, a 8 na 10 dzieci codziennie odczuwa nadmierny stres1.

  4. Kaja Wybieralska, 15 lutego 2024

    Lęk w wieku przedszkolnym – cz. I

    Niektórzy rodzice zauważają objawy lęku u swoich dzieci w wieku przedszkolnym. Skarżą się one na bóle głowy lub brzucha, mają problemy ze snem. Boją się ciemności lub zwierząt, takich jak psy czy koty.